Wataha sezon 2 (2017)

Wataha to serialowy hit. Przełamany został stereotyp, że polskie seriale są nijakie, a ich fabuły to kopie zagranicznych produkcji. Pierwszy sezon był świetny, a drugi jeszcze lepszy!

Niedawno pisałam wam o drugim sezonie Belfra, który choć dobry, w znacznym stopniu odbiegał od pierwszego. W przypadku kontynuacji serialu Wataha, pokuszę się o stwierdzenie, że był to prawdziwy majstersztyk. Fani czekali na kontynuację kilka lat. Otwarte zakończenie pierwszego sezonu dawało niemal pewność, że kontynuacja się ukaże. No i pojawiła się w niesamowitym stylu.

W pierwszym sezonie serialu, skupiono się na wyjaśnieniu sprawy nagłej śmierci kilku funkcjonariuszy Straży Granicznej. Problem przemytu przez granice Polsko-Ukraińską był jedynie małą częścią. W drugim sezonie gra on pierwsze skrzypce. Wiktor Rebrow posądzony o zbrodnię, której nie popełnił, musi ukrywać się w bieszczadzkich lasach. Jest wyalienowany, nie można mu powrócić, ponieważ natychmiast trafi za kratki. Jedynie nieliczna grupa przyjaciół pomaga mu przetrwać i wierzy w jego niewinność. Tymczasem nieomal z grobu powstaje Grzywa, który w tym sezonie odegra bardzo ważną rolę. W górach zostają znalezione ciała imigrantów. Zaczyna się prawdziwa walka z przemytnikami, którzy za nic mają ludzkie życie.

Nad zaletami Watahy można się rozpływać godzinami. Przede wszystkim na ogromny ukłon zasługuje tu ukazanie Bieszczad w taki sposób, by nie kojarzyły nam się tylko z sielankowym wypoczynkiem. Serial odkrywa faunę i florę Bieszczad, jako pełną zarówno piękna jak i mroku, dzikości, niebezpieczeństwa. Góry bywają zimne, surowe, monumentalne. Ich nieprzeciętności dopełnia również fabuła serialu.

Ścierają się w nim dwie kultury – polska i ukraińska. Dla przemytników nie liczą się ludzie. Gotowi są zostawić kogoś na mrozie w środku lasu, którego imigranci nie znają. Mogą nawet zabić, byleby tylko dotrzeć do swojego celu. Wataha ukazuje nagą prawdę o tym, jak w rzeczywistości wygląda praca w Straży Granicznej. Nie cukruje, nie przeinacza. Chociaż Wataha jest polskim serialem, zrealizowana jest na naprawdę światowym poziomie. Przede wszystkim ma niebanalną fabułę, która bliska jest zwłaszcza nam Polakom. Akcja dzieje się u nas, zatem postępowanie służb mundurowych, mafii, polityków jest nam znane. Poza tym, ktoś żyjący na drugim końcu kraju może poznać jego inne zakątki i zmierzyć się z nieznanym sobie problemem.

Fabuła serialu Wataha mrozi krew w żyłach, wzrusza, momentami przeraża i obrzydza.

Człowiek zadaje sobie proste pytanie – jak to jest możliwe, że takie rzeczy dzieją się w dzisiejszym świecie?

Oczywiście prócz genialnej fabuły, która moim zdaniem przebiła pierwszy sezon, ponownie na wielkie oklaski zasługują aktorzy. Szczególnie wyróżniał się Leszek Lichota, w roli Rebrowa. Jego wyobcowanie, życie w lesie, w pobliżu tego wszystkiego, co się działo, było niebezpieczne. Wymagało to ogromnej odwagi. Koniec końców jednak Rebrow nie był degeneratem tylko człowiekiem, któremu świat kompletnie się posypał. Niejeden człowiek po tym, co spotkało Rebrowa, zwyczajnie by się załamał. Odebrano mu ukochaną, pracę, a on jednak nadal był prawym człowiekiem, który choć nieco zgorzkniały, nadal był gotów walczyć z przemytnikami.

Poruszające były jego relacje z Alsu i jej synkiem, którym uratował życie i dał schronienie. Wydaje się, że po latach metamorfozę przeszła również Aleksandra Popławska. Tym razem w roli prokurator Igi Dobosz, ukazała swoją ludzką twarz. Bywała jednak nieprzejednana i ostra. Wzruszająca rolę dostała za to Magdalena Popławska, która wcieliła się w rolę wrażliwej i gotowej nieść pomoc Natalii Tatarkiewicz.

Intryga w serialu Wataha również osiągnęła wyższy poziom i w tym miejscu brawa dla Bartłomieja Topy. Nie widziałam go nigdy w pozytywnej roli, al. Te mroczne i złe pasują do niego tak bardzo, że nie mogę sobie go w innej wyobrazić. Jako Grzywa okazał się naprawdę podły i okrutny zarówno w pierwszym jak i w drugim sezonie. Niby próbował się jakoś zrehabilitować, niby sumienie go gryzło, ale nie był pod tym względem wiarygodny.

Wataha ukazuje również bliski problem imigrantów, który w dzisiejszej dobie zagranicznych wojen, konfliktów zbrojnych i skrajnej biedy jest autentyczny. Serial nie jest jednak nadmuchany, nie jest politycznie poprawny i nie należy go traktować, jako punktu odniesienia do własnych poglądów. Wataha pokazuje jak „więksi” korzystają na biedzie i strachu innych.

Oglądaliście ten znakomity serial? Macie nadzieję na kontynuację?

Zdjęcie: HBO