Trzy metry nad niebem – Federico Moccia (2012)

Będąc nastolatką, zobaczyłam film. Trzy metry nad niebem wydawało mi się cudowną historią o miłości pełnej przygód i adrenaliny. Która z młodych dziewcząt nie marzyła kiedyś o chłopcu w typie łobuza, którego właśnie jej uda się złagodzić. Po latach sięgnęłam po książkę, by sprawdzić, czy będą mi towarzyszyć te same emocje.

Książka czekała na przeczytanie od dawna, ale nie miałam motywacji, by do niej zajrzeć. Znałam już tą historię, a zawsze ciężko przychodzi mi czytanie tych, które już widziałam na ekranie. Starałam się jednak nie zrażać i brnęłam w kolejne strony książki z myślą, że odkryję w niej coś niewiarygodnie fascynującego.

Step to typowy rozrabiaka. Uwielbia, gdy adrenalina przepływa przez ciało. Jest fanem ryzyka, dlatego bierze udział w wyścigach motocyklowych. Poza tym jest strasznym cwaniakiem, który uważa, że wszystko mu wolno. Step nie bierze pod uwagę absolutnie żadnych konsekwencji swoich wybryków. Babi jest jego zupełnym przeciwieństwem. Mądra, rezolutna i odpowiedzialna dziewczyna, która wie, czego chce od życia. Kiedy na jej drodze staje Step, Babi szczerze go nienawidzi i chciałaby, żeby chłopak zniknął z jej życia. Wkrótce jednak okazuje się, że przekomarzanie się, przemienia się we flirt, a stąd już niedaleka droga do miłości.

Młodzi, choć dzieli ich dość duża różnica i w pochodzeniu i w mentalności, nie są w stanie nic poradzić na poryw serca. Poddają się uczuciom, przeżywając razem cudowne chwile. Babi uczy się przy Stepie podejmowania własnych decyzji, nabiera odwagi. Dziewczyna widzi, że nie wszystko w życiu da się zaplanować. Przy Stepie jest spontaniczna i radosna. Do czasu. Step ma bowiem jeden problem, nad którym nie potrafi zapanować. Jest agresywny.

Długo czekałam, by przeczytać Trzy metry nad niebem. Ta historia zawsze wydawała mi się taka piękna a jednocześnie smutna. Przyznam szczerze, że mimo tego całego szumu i mojego oczekiwania, książka niespecjalnie mnie zachwyciła. Postać Stepa działała mi na nerwy. Jego teksty czy to na podryw czy w normalnej konwersacji były irytujące. Zwyczajnie nie znoszę cwaniaczkowatych ludzi. Babi? W sumie była zwykła. Brakowało jej charakteru, by raz na zawsze pozbyć się upierdliwego amanta.

Federico Moccia stworzył specyficzny klimat w swojej książce Trzy metry nad niebem. Motocyklowe wyścigi, adrenalina, wolność, ale w tym wszystkim pokazał ostatecznie, że trzeba mieć granice i umiar, bo można bardzo boleśnie się sparzyć.

Jestem ciekawa drugiej części, zwłaszcza, że niedawno ukazała się trzecia i ostatnia część przygód Stepa i Babi. Myślicie, że ta dwójka się zejdzie, czy jednak Step wybierze Gin? A może już wiecie, bo jesteście po lekturze Trzy razy Ty? 🙂