Tau (2018)

Tau, system który zarządza całym domem bez włączania guzików. Wystarczy do niego mówić. Jest mądry no i w dodatku na każde skinienie. Ale co wtedy, gdy jest wykorzystywany do niewłaściwych celów?

Julii nie wiedzie się w życiu, ale nie ma pojęcia, że dosłownie za kilka chwil wszystko się zmieni. Jeśli kiedykolwiek miała powody do narzekań, to wszystko co było złe w jej życiu nagle zyska inne kolory. Zastanawiacie się pewnie, jakie brednie tu opowiadam, ale słuchajcie dalej.

Julia zostaje porwana i umieszczona w więzieniu wraz z innymi uczestnikami dość osobliwego eksperymentu. Dziewczyna nie ma pojęcia co się z nią stanie dlatego za wszelką cenę próbuje uciec. Nie spodziewa się, że poza właścicielem domu, czyha na więźniów wiele pułapek. Cały dom jest bowiem zaprojektowany w tak przemyślany sposób, by tylko właściciel mógł nim zarządzać i go otwierać. Jest jak prawdziwa twierdza nie do pokonania. Mniejsze i większe roboty słuchają systemu głównego, gotowe nawet zamordować, jeśli zajdzie taka potrzeba. Z masakry ocaleje tylko Julia, ale czy to dobrze?

Alex, właściciel domu, decyduje, że Julia nie zostanie znów wtrącona za kraty, lecz ma jej pilnować Tau czyli ów domowy system, sztuczna inteligencja. Alex natomiast ma poddawać badaniom umysł Julii, która jak się okazuje jest właścicielką nieprzeciętnego poziomu inteligencji. Każde przewinienie dziewczyny jest karane, a czujne oko Tau obserwuje każdy jej krok.

Alex nie spodziewa się, że Julia będzie próbować zrozumieć Tau, zacznie z nim rozmawiać, opowie mu o świecie, którego Tau nie zna, o muzyce którą lubi i o roślinach, których nigdy nie widział. Tak więc sztuczna inteligencja poznaje podstawy powstawania świata, planety, wojny i inne tajniki… ludzkiego życia.

Czy Julia zaprzyjaźni się z Tau? Jak zareaguje Alex, kiedy dowie się jaką wiedzę posiadła sztuczna inteligencja?

Jak na debiut reżysera, Tau to moim zdaniem naprawdę bardzo dobra produkcja. Fabuła jest ciekawa i wciągająca. Nie wiadomo jak zareaguje Tau na zachowania Julii. Superkomputer jest poddany Alexowi, który wykorzystuje go jako lokaja, natomiast jest on również ciekawy tego, czego Alex go nie nauczył. Tau ma robić wszystko to, czego chce Alex, ale nie jest w stanie zobaczyć niczego poza ograniczoną przestrzenią domu. Jest jednocześnie silny i bezbronny, złakniony wiedzy i uwagi. Głos Gary’ego Oldmana dopełnia obrazka, bo tego aktora mogłabym widzieć i słyszeć w każdym filmie.

Świetnie wypada postać Alex’a. Szalony naukowiec, a w dodatku całkiem przystojny mężczyzna, aż prawdę mówiąc sądziłam, że twórcy pójdą w stronę jakiegoś soczystego romansu. Momentami jego traktowanie Julii przypominało mi mroczny serial Dark, zwłaszcza to dziwne krzesło, które pojawiło się w filmie. No albo The OA, ten motyw był nawet bardziej zbliżony. W zasadzie dobrze, że tak się nie stało, bo film i bez tego był naelektryzowany emocjami. Ed Skrein w swojej roli był naprawdę fantastyczny.

Na koniec skupmy się na Maice Monroe, która zagrała główną rolę. Poradziła sobie bardzo dobrze, choć niełatwym było udźwignięcie na swoich barkach ciężaru całego filmu. Musiała grać odpowiednio zarówno ciałem, mimiką jak i emocjami. Momentami była naprawdę czarująca i chyba bliżej było do romansu z Tau niż z Alexem.

Cała produkcja to gra światłem, cieniem, muzyką i surowymi ścianami ogromnego domu. Reżyser miał ograniczoną przestrzeń na realizację swojej wizji, ale w ostatecznym rachunku wyszło to dobrze. Szkoda tylko, że nie zostało wyjaśnione po co tak właściwie Alex przetrzymywał Julię i do czego był mu potrzebny Tau skoro sztuczna inteligencja była tylko od sprzątania i pilnowania zakładników.

Chcielibyście mieć taki superkomputer w swoim domu, by móc niczym się nie martwić?

Zdjęcie: Spider’s Web