Ariana Grande – Sweetner (2018)

Tak się jakoś złożyło, że polubiłam Arianę Grande. Niestety choć wokalistka ma wspaniały głos, mam wrażenie, że podąża niewłaściwą ścieżką w swojej płycie Sweetner.

Ariana Grande ma ogromny talent i jeszcze większy potencjał. Jej genialny głos potrafi uderzać, być mocny i niepokorny, ale nie brakuje mu również seksowności czy delikatności. Piosenkarka potrafi uwodzić i najwyraźniej ma pełną świadomość tego, że jest piękną kobietą. Swoje atuty wykorzystuje w teledyskach, ale robi to bardzo umiejętnie i smacznie.

Nie potrafiłabym zarzucić Arianie Grande, że świeci golizną w teledyskach. Co to, to nie. Zdecydowanie potrafi zachować równowagę między seksownością, a dobrym gustem. Poza tym uwagę ma przyciągać przede wszystkim jej głos.

Po genialnym Dangerous woman przypuszczałam, że nagranie kolejnej świetnej płyty będzie kwestią czasu. Od niedawna na listach przebojów goszczą utwory z nowego krążka Ariany. Sweetner, bo tak nazywa się płyta, jest niestety w porównaniu z poprzednią płytą po prostu słabszy. Mam wrażenie, że zabrakło pomysłu, melodie są oklepane, a także teksty niezbyt zachwycają.

Faktycznie, wylansowana przez media piosenka pt. No tears left to cry jest całkiem niezła wokalnie w refrenach, ale za to zwrotki to jakaś porażka, nie wspominając o dziwacznym teledysku, który w sumie nie wiem jak ma niby nawiązywać do tych łez.

Na wyróżnienie zasługuje za to utwór God is a women, który wokalnie jest dla mnie świetny. Teledysk nieco futurystyczny, niektóre ujęcia nie przypadły mi do gustu, ale w ostatecznym rozrachunku jest okej.

Niestety poza tymi dwoma utworami uważam, że pozostałe piosenki są wręcz nijakie i nie pokazują umiejętności Ariany. W porównaniu do poprzedniej płyty, którą kupić można w ciemno, tą minęłabym na sklepowej półce, nie zaszczycając jej swoją uwagą.

Aż sobie puściłam tytułowy utwór z poprzedniej płyty i myślę, że Ariana dała tu wspaniały popis. Dziewczyna do schrupania, a teraz… no nie wiem co to się zadziało, ale coś nie pykło.

Znacie utwory Ariany Grande? Macie jakiś swój ulubiony?

Zdjęcie: Deviantart