Super 8 (2011)

Grupa dzieciaków chce pretendować do nagrody filmowej. Nie sądzą, że ich przygoda zamieni się w koszmar. Zobaczcie koniecznie Super 8.

Grupka młodych przyjaciół, właściwie jeszcze dzieciaków, chce nagrać swój własny nieprofesjonalny film i zaprezentować go w konkursie Super 8. Skrupulatnie przygotowują się do tego przedsięwzięcia. Kamery, mikrofony, odpowiednie światło, sceneria. Role również są przećwiczone, a ku ich uciesze jedyna rola dziewczęca wypada bardzo przekonująco. Dzieciaki wyruszają na oddaloną od miasta stację kolejową, gdzie mają nagrać jedną z najważniejszych scen.

Podczas nagrywania jeden z chłopców zauważa, że coś jest nie tak. Chwilę później na oczach dzieciaków rozgrywa się prawdziwa tragedia. W przejeżdżający obok nich pociąg uderza samochód osobowy. Wszystko wygląda tak, jakby było to zaplanowane. Pociąg w spektakularny sposób wykoleja się.

W powietrzu latają wagony, linie wysokiego napięcia padają jak zapałki, iskrząc przy tym jak w najlepszym filmie akcji. Metalowe części omal nie zabijają dzieciaków, które jednocześnie przerażone i zafascynowane tym co się stało, obiecują sobie, że nie przyznają się do tego, że byli świadkami wydarzenia. Nie wiedzą jednak, że jedna zabrana część może być ich utrapieniem, ale też wskazówką do tego co się dzieje.

Wkrótce wychodzi na jaw, że tajne wojska przeprowadzają akcję specjalną, a ich więźniem jest nie tylko sprawca wypadku, ale przede wszystkim przybysz z innej planety, który pragnie zemścić się na ludziach, którzy go skrzywdzili i uwięzili.

Już przy filmie Nowy początek, odniosłam wrażenie, że wiele nie wiem na temat postrzegania przybyszów z innych planet. Zawsze wydawało mi się, że są oni traktowani jako największe zło, które trzeba wyplenić. Ziemia jest w końcu nasza i tylko nasza i nie to, że my eksplorujemy inne planety, ale kosmici na naszą planetę nie mają wstępu. Przekonałam się jednak, że wcale nie jest tak jak to sobie wyobrażałam. Myślę, że jest gro takich produkcji, którzy kosmitów pokazują z dobrej perspektywy. Jeśli takie znacie, koniecznie dajcie znać w komentarzu. Chętnie się zapoznam 🙂

Podobała mi się koncepcja widzenia całej sytuacji z perspektywy dzieci, które są zupełnie niewinne, pragną jedynie miłości i akceptacji swoich rodziców. W relacje między bohaterami wkradają się także nieprzyjemne wydarzenia z przeszłości, a jednak w obliczu niebezpieczeństwa muszą się zjednoczyć. Okazuje się, że to dzieci mają największą moc, bo swoją niewinnością i naiwnością są w stanie przekonać innych, że warto wierzyć w dobro.

W filmie Super 8 nieważny był tytułowy konkurs, chociaż gdyby zachowało się w 100% nagranie z kamery, z pewnością mieliby wygraną w kieszeni. Zdecydowanie ważniejsza była tu przyjaźń i jakaś namiastka rodzącego się uczucia oraz… przebaczenie. To zdecydowanie film o przebaczaniu i wierze w to, że czasem coś złego można zrobić nieumyślnie.

Oglądaliście tą produkcję Spielberga?

Zdjęcie: teleman.pl