Sekta powraca – Mariette Lindstein (2017)

Sekta powraca ze zdwojoną siłą. Mimo zeznań Sofii Bauman, Franz Oswald odsiaduje w więzieniu śmieszny wyrok, a w planach ma zemstę na byłej członkini ViaTerra. Czy od sekty można się uwolnić?

Po wstrząsającej Sekcie z Wyspy Mgieł, z niecierpliwością czekałam na kontynuację tej opowieści. Bardzo ciekawiło mnie jak potoczą się losy bohaterów i czy wymiar sprawiedliwości wreszcie dopadnie tego su… no, Oswalda. Kiedy spotykamy bohaterów na sali sądowej, jestem pełna nadziei, że chociaż w książkach sądownictwo jest bardziej rezolutne, ale autorka pokazała, że moje nadzieje były płonne.

Sekta powraca, a wraz z nią Franz Oswald. Oswald odsiaduje w więzieniu śmieszną karę dwóch lat pozbawienia wolności, ale wcale nie jest tym faktem załamany. Traktuje to jak urlop, podczas którego skupia się na naukach głoszonych wśród współwięźniów, oraz na pisaniu nowych tez zgłębiających wiarę w to, że ViaTerra prowadzi ludzi do lepszego życia. Dzięki ślepo zakochanej w nim pani adwokat, Franz nadal kieruje sektą, ale ma w zanadrzu coś jeszcze.

Sofia Bauman powoli odzyskuje grunt pod nogami po pobycie w ViaTerra. Dostaje pracę w bibliotece, ma mieszkanie i kocha0jącego Benjamina u boku, a także psa, który czuwa nad jej bezpieczeństwem. Dziewczyna nie dozna jednak spokoju. Członkowie sekty z rozkazu Oswalda, zrobią wszystko by uprzykrzyć jej życie. Sofia ma być ukarana za to, że się zbuntowała. Ma czuć strach i trwogę i żałować za każde „fałszywe” słowo, które wypowie lub napisze przeciwko ViaTerra.

Macki ViaTerra sięgają daleko. Elvira, dziewczyna wykorzystywana przez Franza, ma przed sobą świetlaną przyszłość. Może wrócić do szkoły, poznać nowych ludzi i uwolnić się od piekła, które przeżyła. Szybko jednak okazuje się, że dziewczyna jest w ciąży ze swoim oprawcą. Oswald zrobi wszystko, by zatrzymać przy sobie dzieci. Jaką decyzję podejmie młodziutka dziewczyna?

Sekta powraca to opowieść o tym, jak ciężko jest uwolnić się spod jarzma sekty. To straszne, że takie miejsca wciąż istnieją. Wydaje się, że nie mówi się o tym często, a to uważam za błąd, bo takie sprawy trzeba nagłaśniać. Robienie ludziom wody z mózgu jest straszne. Ciesze się, że Mariette Lindstein, autorka serii odważyła się na napisanie książek o takiej tematyce, tym bardziej, że nie są to historie wyssane z palca, tylko spisane na podstawie tego, co sama przeżyła będąc członkinią ruchu scjentologicznego.

Szczerze mówiąc jestem wściekła na główną bohaterkę. Tak wiele widziała i sama przeżyła w sekcie, że powinna być wyczulona na wszelkie dziwne okoliczności. Sofia wykazała się tak ogromną naiwnością, że czytając książkę miałam ochotę gryźć i kopać. Naprawdę nie wyobrażam sobie jak można być tak ślepą. To jest wręcz niepojęte, że nie zauważyła takich oczywistości, bo mimo ostrzeżeń przyjaciół, uważała, że Franz dał jej spokój. Dostała nauczkę i mam tylko nadzieję, że w kolejnej części wykaże się większą rozwagą.

Postawa Sofii udowodniła, że przywódcy sekt, obojętnie o jakim charakterze, czyhają na swoje ofiary, jak pająk, do którego często porównywał się Franz Oswald. Swoją drogą są bardzo dobrymi psychologami i manipulatorami. Potrafią wyczytać z postawy, zachowania, mowy każdą słabą stronę człowieka i obrócić to na swoją korzyść. Sofia była łatwowierna i to ją zgubiło. Franz szukał ludzi, którzy potrzebowali pomocy, wyciągał do nich dłoń, po czym umieszczał ich w piekle na ziemi.

ViaTerra ewoluowała. O ile w Sekcie z Wyspy Mgieł widzieliśmy Oswalda od czasu do czasu jako pozornie dobrego człowieka, to teraz jest do szpiku kości zły. Znęca się nad ludźmi psychicznie, poniża, uwłacza ich godności. Potworna jest siła tego człowieka, który swoją postawą i słowami potrafił ich wszystkich zniszczyć, podczas, gdy zebrawszy się mogli mu spuścić grupowo niezły łomot. Wśród członków sekty miał jednak swoich prawdziwych i zagorzałych zwolenników, którzy ślepo wierzyli w tezy i w to, że Oswald zmieni świat.

Podobała mi się za to postawa Simona, który choć uwolnił się od sekty, swoje miejsce znalazł na Wyspie Mgieł jako ogrodnik. Przy okazji był także podwójnym agentem. Poza tym jego postać również, a właściwie to najbardziej ewoluowała w porównaniu z pozostałymi bohaterami. Simon stał się odważny, jakby wyjście poza mury ViaTerra obudziło w nim ciekawość świata. Sekta powraca, ale nie Simon, chociaż ma ku temu okazję.

Sekta powraca to jedna z ciekawszych książek, którą czytałam w tym roku, a teraz biorę się za kontynuację czyli Dzieci Sekty dzięki uprzejmości wydawnictwa Bukowy Las. Dziękuję za zaufanie 🙂 Wkrótce ukaże się recenzja, a to jak mniemam nie koniec Franza Oswalda i ViaTerra.

Zdjęcie: własne