Ulubione przedświąteczne hity

Grudzień nieodłącznie kojarzy się z piosenkami mówiącymi o świętach, miłości, przyjaźni. Każda z tych melodii jest ciepła, kojąca, a ponadto wypełnia serce otuchą. Zobaczcie moje ulubione przedświąteczne hity.

LemON – Grudniowy

To jest mój faworyt ze względu na tak cudownie ciepły, rodzinny teledysk. Chciałabym w tym momencie spotkać wszystkich moich bliskich i ich wyściskać. Ot taki utwór, który skłania do refleksji, że to nie prezenty są najważniejsze, tylko obecność drugiego człowieka.

Mariah Carey – All I want for Christmas is You

Nie byłoby grudnia bez „All I want…”. To już jest sztandarowa piosenka podobnie jak „Last Christmas”. Gdybym jej nie usłyszała, uznałabym, że świąt nie będzie.

Dean Martin – Let it snow

Będziecie się śmiać, ale ta piosenka najbardziej kojarzy mi się z reklamą karmy dla kotów 😀 No jak wczoraj pamiętam kociaka tarzającego się w śniegu. Ta reklama była tak urocza, że słysząc pierwsze dźwięki „Let it snow” automatycznie zaczynam się rozczulać 🙂

Sam Smith – Have Yourself A Merry Little Christmas

Spokój i czułość płynące z tej piosenki są takie… kojące. Po ciężkim dniu sprzątania, gotowania i mycia okiem, najlepiej usiąść z kieliszkiem wina i zanurzyć się w tych dźwiękach.

Michael Buble – Holly Jolly Christmas

Namiętnie słucham przed świętami Michael’a Buble, a jego świąteczny album pozytywnie nastraja mnie na czas oczekiwania, jeśli tylko dawkuję go sobie w odpowiednich proporcjach. Jest tak radosna, że od razu się uśmiecham, gdy ją słyszę 🙂

John Lennon – So this is Christmas

Bo mnie rozczula, bo chcę śnieg, sanki, choinkę i święta już teraz, zaraz, natychmiast.

Nie lubię słuchać świątecznych piosenek zbyt wcześnie, bo po miesięcznym słuchaniu mam ich dość dlatego możliwie dawkuję sobie tak, żeby nie przedobrzyć. To wcale nie jest takie łatwe, gdy zewsząd atakują światełka, ozdoby i muzyczno-świąteczne inspiracje też. Święta nie powinny zaczynać się wraz ze zgaśnięciem ostatniego znicza. Dajmy sobie trochę luzu. Słuchajmy świątecznych piosenek co jakiś czas, a nie nagminnie od rana do nocy, bo w końcu święta stracą dla nas swój czar.

Zdjęcie: pexels.com