Kulturalna polecajka styczeń 2018

Grudzień to był prawdziwie leniwy czas. Ciężko mi było zmotywować się do czegokolwiek, co było też dla mnie źródłem frustracji. Na szczęście prócz tego, miałam okazję zaczerpnąć inspiracji w Internecie i dziś możecie odkryć ze mną coś nowego. Kulturalna polecajka styczeń 2018 już na Was czeka!

Zacznijmy od najczęściej czytanych przez Was postów. Największą popularność zdobył wpis o tym, czego nie wiecie o pracy w księgarni. Najwyraźniej jest to całkiem sporo rzeczy, a zamierzam ten wpis poszerzyć zatem czuwajcie. Kontrowersyjny temat to również reportaż o Celibacie. Czy księża to tacy aniołowie, jak nam się na pierwszy rzut wydaje? Coraz bardziej interesuje Was też film produkcji Netflixa o dziewczynie chorej na anoreksje. Aż do kości to smutna historia dziewczyny, która musiała pokonać swoje ciało. Na topie był również wpis z tutorialem wieńca z bombek i chociaż jest już styczeń i temat jest już trochę nie na czasie, mam nadzieję, że przyda Wam się w grudniu 🙂

A co od Was? Niestety grudzień nie sprzyjał czytaniu zbyt wielu Waszych wpisów i wszystko będę nadrabiać teraz, niemniej jednak rzuciło mi się kilka tytułów, którym nie mogłam się oprzeć, a zaczęłam od luźnego wpisu u Lifemenagerki. Chciałabym czuć w grudniu taki błogi spokój, ale jak na złość był to naprawdę kiepski miesiąc, pełen napięcia i problemów, z których ledwo co udało się wyjść obronną ręką. Oczywiście musiałam też sprawdzić co piszczy w blogowym świecie książek. Wielki Buk stworzyła wpis o najlepszych i najgorszych książkach 2017 roku i szczerze podziwiam ją za ilość przeczytanych książek. Ma dziewczyna tempo 😉 Znalazłam tez świetny kanał na Youtubie! PedantULA poradzi jak zapakować prezenty, jak urządzić kuchnię, by wszystko było pod ręką, jak zamienić sprzątanie w świetną zabawę, a przy tym ma tak przytulny dom, że chciałoby się przysiąść w jej salonie na kawkę i popatrzeć na śliczny ogród. Uwielbiam! Powiem Wam jednak, że wszystkich przebiła Karolina z Nasze Bąbelkowo. Wszystkie dziewczyny, kobiety, panny, partnerki, przyszłe żony i już żony oraz wszystkie przyszłe mamy… to wpis dla Was o tym czy ON prócz bycia tym jedynym będzie również dobrym tatą?

A co piszczy w kulturze? Na początek przyznam, że dosłownie chodzi za mną James Arthur i jego piosenka „Naked”. Dawno go nie słyszałam, a ta piosenka jest całkiem niezła i nie taka pokorna. Oglądała też powtórki jednego z polskich seriali i przypomniał mi się utwór, którego kiedyś namiętnie słuchałam. Robbie Nevil i jego „Fifteen Minutes” to taki, numer mrau, coś mocniejszego wśród ostatnich słodkich utworów świątecznych. Po obejrzeniu Watahy totalnie urzekł mnie soundtrack z serialu, którego nałogowo słucham i tęsknię za Bieszczadami, za wolnością, którą się w nich odczuwa. Posłuchajcie, bo za Watahę powinny posypać się wszelkie możliwe nagrody. No i na koniec zostawiłam jego. Mistrz, głos który może mi śpiewać codziennie i w kółko tą piosenkę bo jest tak bardzo perfekcyjna jak i tytuł „Perfect”. Ja nie wiem jak Ed Sheeran to robi. Nie mam pojęcia co on robi z moją duszą, bo zawsze znajdzie się piosenka z jego repertuaru, którą bardzo lubię, ale… żadna nie może równać się z tą. Najpiękniejsza ballada jaką w życiu słyszałam. Nie wiem ile razy jej słuchałam i ile łez przez nią wylałam, tak bardzo mnie wzrusza. Jest tak spokojna jak płatki śniegu spadające powoli z nieba, miękka jak jego ramiona, w których zasypiam, tak perfekcyjna, idealna jak jego dobroć i czułość i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest taka o nas 🙂 Pozdrawiam Cię Kochanie ;*

Co jeszcze zmieniło się w grudniu? W dużym skrócie przyznam, że nie za wiele oglądaliśmy bo oddaliśmy się rozrywce, którą dotychczas omijałam szerokim łukiem. Mój M zakupił grę na PS4 i okazało się, że gram w nią równie zawzięcie co on. Gran Turismo wciąga i jeśli jesteście fanami adrenaliny i szybkiej jazdy przed ekranem to polecam. Aż chyba Wam ją zrecenzuję 🙂 Żeby jednak nie było, że zignorowaliśmy kinematografię tak bardzo, to przyznaję, że szykuję dla Was recenzję serialu „Manhunt: UNABOMBER”, który pochłonęliśmy w trzy dni, możecie się także spodziewać recenzji nowej produkcji Netflixa pt. „Bright”. Książkowo było niestety dość kiepsko, ale spokojnie, nadrabiam 🙂

Zdjęcie: własne