Pearl Harbor (2001)

Bezprawnie odebrano ludziom życie. Setki istnień zostały zmiecione z powierzchni ziemi w Pearl Harbor. Japończycy wymyślili okrutną strategię, przez którą zginęło wielu niewinnych ludzi. Po co?

Na historii uczą nas o II wojnie światowej, jako jednym z najważniejszych wydarzeń w dziejach ludzkości. Pamiętają ją nasi dziadkowie, którzy niejednokrotnie przeżyli horror nie wiedząc czy obudzą się następnego dnia. Nie raz słyszeliśmy o ataku na Hiroszimę i Nagasaki, a tymczasem dość mało mówi się o tym, że konflikt na linii Japonia-Ameryka zaczęli właśnie Japończycy. To oni znienacka zaatakowali Amerykanów, przygotowując im piekło na ziemi.

Pearl Harbor opowiada przede wszystkim o dwóch chłopcach, którzy pragnęli walczyć za ojczyznę. Powiem szczerze, że to jeden z najbardziej uroczych wątków. Rzadko zdarza się tak głęboka i szczera przyjaźń, która przetrwa próbę czasu, lat, różności charakterów. Dziecinne fantazje i zabawy przerodziły się w coś więcej. Zaciągnęli się do armii. Zarówno Rafe jak i Danny zostają pilotami i są naprawdę świetni w swoim fachu. Latanie to dla nich nie tylko praca, ale także pasja i świetna zabawa. Podczas gdy na lądzie Rafe jest otwarty i wesoły, a Danny skryty i nieśmiały, w powietrzu obaj stają się niezrównani. Łączy ich przyjaźń i jedność myśli. Wkrótce jednak ich świat przewraca się do góry nogami.

Rafe podczas wojskowych badań poznaje piękną pielęgniarkę, Evelyn. Między tą dwójką najwyraźniej zaczyna iskrzyć, ale wtedy okazuje się, że młody wojskowy ma wylecieć do Wielkiej Brytanii, by tam stanąć do walki. Uczucie łączące parę zostaje wystawione na próbę czasu i odległości. Pisują do siebie, ale wkrótce Evelyn dowiaduje się, że samolot ukochanego został zestrzelony. Evelyn i Danny bardzo przeżywają utratę bliskiego dla nich mężczyzny – ukochanego i najlepszego przyjaciela, co staje się przyczyną ich kolejnych spotkań i nieśmiało rodzącego się uczucia.

Początkowo Evelyn i Danny boją się tego, co jest między nimi. Chcą wierzyć, że Rafe żyje i wróci, jednak każdy mijający dzień utwierdza ich w przekonaniu, że to przeszłość. Niełatwo jest wyleczyć taką ranę i wypełnić pustkę, po kimś, kto stanowił ogromną część życia. Myślę, że mimo swojej sztampowości, ten wątek miał w sobie coś nowego, niezwykłego. Może to wisząca nad młodymi groźba wojny, a może to, że wcale nie chcieli tego, co się stało, sprawiło, że miło oglądało się wątek miłosny wpleciony w smutna opowieść o bezlitosnym rozlewie krwi. Kiedy Evelyn i Danny decydują się na to, by być razem, życie rzuca im kłody pod nogi i nie jest to tylko wojna…

Rafe i Danny muszą porzucić wszelkie niesnaski w obliczu ataku Japończyków na Pearl Harbor. Jako wyśmienici piloci, mają szanse strącić sporą część wrogów. Patrzą jak giną ich koledzy, znajomi, niewinni ludzie. Przeżywają najczarniejszy koszmar. W ciągu kilku godzin nalot Japończyków staje się masakrą i pogromem. Miażdżą Amerykanów, którzy zaatakowani z zaskoczenia, nie mają możliwości obrony. We wraku statku umierają ludzie, na ulicach leżą rozstrzelane ciała. Jeśli komuś udaje się trafić do szpitala, nie ma pewności, że przeżyje.  Pearl Harbor ocieka krwią niewinnych.

Pearl Harbor obejrzałam po raz pierwszy będąc w liceum. Ujęła mnie zarówno tematyka wojenna jak i zawarty w tej historii wątek miłosny. Faktycznie w tamtych czasach ciężko było ludziom żyć w rozłące, a poza tym nigdy nie było pewności czy druga połówka nadal żyje. Uczucie dwóch mężczyzn do tej samej kobiety to wątek, który dominował w filmie, nadając mu smaku i pokazując jak było ciężko, gdy wojskowi walczyli w obronie ojczyzny, a kobiety mogły tylko patrzeć i czekać.

W Pearl Harbor genialnie zrealizowano wątek wojenny. Pilotowanie samolotów, zwroty akcji, tricki, przyprawiały o gęsią skórkę. Film w szczegółowy sposób oddawał grozę tamtego dnia, strach, niemoc, zaskoczenie. Zarówno pod względem technicznym jak i fabularnym, uważam, że Pearl Harbor zasługuje na wysoką ocenę. Aktorzy, zwłaszcza Ben Affleck, Josh Hartnett oraz śliczna Kate Beckinsale tworzyli miły dla oka obrazek. Do tego filmu będę wracać, bo naprawdę jest tego wart 🙂

Zdjęcie: HollywoodReporter.com

  • Don Wojdan

    Oglądałem film 🙂 i też mi się mega podobał. Wojna odbiera ludziom wszystko, a pozostawia zgliszcza….

    • Angelika | myikultura.pl

      Niewinnym odbiera życie, a rządzącym zdrowy rozsądek 🙁