Nad Niemnem (1986)

Nad Niemnem (1986)

Jednoczymy się wtedy, gdy jest źle. Gdy jest dobrze – człowiek człowiekowi wilkiem. Taki wniosek można wysnuć po obejrzeniu ekranizacji Nad Niemnem.

Nowy kanon lektur powoli wchodzi do szkół, robiąc większe zamieszanie niż powinien. Na szczęście w kanonie pozostaje Nad Niemnem. Zapraszam Was na nową serię wpisów czyli lektury. W serii ukażą się recenzje książek i ich ekranizacji, zarówno dla małych jak i dla dużych. Czuwajcie, bo możecie znaleźć coś dla siebie.

Powieść Elizy Orzeszkowej, opowiadająca o podziałach między rodakami, pokazuje jak bardzo potrafimy jednoczyć się w chwilach trwogi i dzielić w chwilach dobrobytu. Zekranizowanie dzieła Orzeszkowej to był strzał w dziesiątkę. Do tej pory ludzie z chęcią wracają do tej historii, która ma w sobie niesamowity spokój i lekkość.

Film został oparty na dwóch płaszczyznach. Pierwszą z nich jest umiejscowienie akcji w Korczynie, wsi leżącej nad tytułowym Niemnem. Drugą płaszczyzną są retrospekcje odnoszące się do Powstania Styczniowego, w którym niegdyś ramię w ramię walczyli mieszkańcy Korczyna oraz Bohatyrowicze, zaściankowa szlachta. Wtedy nie miały znaczenia żadne podziały, ilość ziem czy majątku. Wszyscy stawali w obronie ojczyzny. Niestety zarówno powieść Orzeszkowej jak i ekranizacja pokazują, że w narodzie nic się nie zmieniło.

Benedykt Korczyński próbuje uporać się z problemami finansowymi, martwiąc się przy tym o swoje małżeństwo i o edukację swoich pociech. Jego zatargi z Bohatyrowiczami są jednym z głównych wątków. Jedynie Justyna Orzelska, krewniaczka Benedykta, nie odwraca się od Bohatyrowiczów, a nawet między nią, a Jankiem nawiązuje się przyjaźń, która wkrótce owocuje czymś więcej. Justyna w porównaniu z rówieśnikami jest silna, niezależna, ma swoje zdanie i nie boi się żadnej pracy. Jest wzorem do naśladowania, podczas gdy Zygmunt Korczyński i Teofil Różyc są postaciami uświadamiającymi, że bycie lekkoduchem i traktowanie innych z góry wcale nie jest takie dobre. Czasem można dostać od losu prztyczek w nos. Zaloty Zygmunta pokazały, że za nic ma on uczucia innych osób, a nawet wykazuje się wobec nich brakiem szacunku. Podobnie w przypadku Różyca, który wprost twierdzi, że Justyna byłaby dla niego jedynie rozrywką. Imponuje za to postawa Witolda Korczyńskiego, który swą naukę chce przełożyć na unowocześnianie pracy na roli.

Gra aktorska w filmie Nad Niemnem nie potrzebuje efektów specjalnych, by w pełni oddać cały emocjonalny wydźwięk powieści. Uczucia w filmie są podane jak na dłoni. W oczach, w wyrazie twarzy, w całej postawie widać jak natarczywe są uczucia Zygmunta, w ciężkim oddechu Justyny słychać jak wiele kosztuje ją odmowa, bo wówczas jeszcze darzy mężczyznę głębokim uczuciem, choć jej duma nie pozwala na to, by traktował ją bez szacunku. W delikatnych uśmiechach Justyny i zarumienionych policzkach widać także jej powoli rodzące się uczucie wobec Janka Bohatyrowicza. Janek natomiast delikatnie słowem i gestem daje do zrozumienia, że również zakochany jest w Justynie. Iwona Pawlak i Adam Marjański spisali się na piątkę z plusem. Potrafili oddać postawy bohaterów i ich charaktery. Justyna jawiła się jako silna i nieustraszona dziewczyna zaś Janek jako pogodny i wesoły młody mężczyzna. Poza tym bardzo podobał mi się wokal pana Marjańskiego 🙂

Klimat filmu jest niezwykle kojący. Nieco zabrakło opisywanych przez Orzeszkowa walorów przyrodniczych nad rzeką Niemen, ale skoncentrowanie się na relacjach między bohaterami w pełni to zrekompensowało. Szkoda, że Nad Niemnem uświadamia przykrą prawdę o naszym narodzie, który w chwilach strachu, trwogi i słabości potrafi się zjednoczyć, ale kiedy jest nam trochę lepiej, zaczynamy skakać sobie do gardeł.

Kto omawiał Nad Niemnem? A może jest to dopiero przed Wami? Koniecznie obejrzyjcie film i dajcie znać, jak Wam się podoba 🙂

Zdjęcie: cda

Zapisz