LemON – Scarlett (2014)

LemON – Scarlett (2014)

Pierwsza płyta wyróżniła zespół LemON na polskiej scenie muzycznej. Było trudno dorównać jej poziomem, ale druga płyta okazała się równie fenomenalna. Scarlett zabłysnęła, a zespół dzięki tytułowej piosence pokazał, że potrafi grać nie tylko liryczne kawałki.

Z niepokojem obserwowano metamorfozę zespołu, ale muzycy dopracowali Scarlett w każdym calu. Pierwszy singiel „AKE” mógł świadczyć o tym, że charakter bandu uległ diametralnej zmianie. Także tytułowa „Scarlett”, choć tekstowo była w klimacie zespołu, to jednak muzycznie odbiegała nieco od dotychczasowego wizerunku. Także ciepłe „Jutro” stawiało nową płytę zespołu LemON pod znakiem zapytania. Spodziewano się, że w przeciwieństwie do debiutanckiej płyty, drugi krążek będzie komercyjny.

LemON zaserwował prawdziwy muzyczny rytuał. Scarlett najlepiej słucha się w całości, smakując każdy dźwięk i słowo. To prawdziwa podróż przez zakątki duszy, emocje sięgające dna i wynoszące ku górze. Rozpaczliwy krzyk skrzypiec, mocne zgrzyty gitary, a do tego perkusja uderzająca w rytm serca, bas niczym ostatni oddech, uspokajające klawisze to wspaniała otoczka dla bezkonkurencyjnego wokalu Igora Herbuta. Scarlett jest inna, bardziej dojrzała i przemyślana. Utwory są umieszczone w kolejności tworzącej historię przepełnioną emocjami.

Dzięki Scarlett przenosimy się w najgłębsze zakątki swojej duszy. Poznajemy emocje towarzyszące nam samym na różnych etapach życia, czy na różnych etapach związku. Scarlett jest walką ze sobą samym i choć tytuł płyty mógłby sugerować, że chodzi o kobiecą zmienność, myślę, że chodzi tu o każdego z nas. Emocje są naszym nieodłącznym elementem, a wydarzenia w życiu mają wpływ na to, jakie decyzje podejmujemy. Igor Herbut śpiewał, że ponoć miłość jest cierpieniem. Scarlett to dowód na to, że jest również radością, sztuką kompromisów, kłótnią, godzeniem się, odchodzeniem, powrotami. Jest tak bardzo nasączona emocjami, ze nie da się od niej oderwać. Scarlett to szarpanie się z uczuciami, z własnym ja, z tym czy kochać, czy odejść. Momentami psychodeliczne, mroczne, z pękającym sercem, ale również delikatne, roześmiane, pełne radości i lekkości, by przejść do głębokiego smutku, nostalgii, rozpaczy. Umiejętności wokalne Igora Herbuta z każdym wykonaniem coraz bardziej zaskakują. Muzyka przepływa przez każdy nerw wprowadzając w niezwykłe stany podświadomości.

Scarlett zmusza do myślenia, refleksji, mimowolnie podporządkowujemy swoje przeżycia pod napisane utwory, pozwalając się nieść muzyce, a po zakończeniu płyty bez zastanowienia klikamy replay. Na płycie znajdują się utwory idealne do radiowych rozgłośni, ale także takie, z którymi najlepiej obcować w nocy, przy zgaszonym świetle. Najbardziej emocjonalna jest bez wątpienia „Lwia część”, wyrażająca tęsknotę za tym, co było, za ludźmi, wspomnieniami, które choć zostają w nas, mimowolnie się zacierają. Do grona najlepszych dołącza również bezbłędna „Fantasmagoria” będąca jednym z najbardziej szarpiących za serce utworem. Na koniec płyty LemON serwuje utwór „Cinematic” i to jest absolutnie coś na miarę wrażliwości tego bandu. Smutne, wydźwięk emocjonalny podobny do utworu „Wiej” z pierwszej płyty. Geniusz.

Utwory w Scarlett podobnie jak w pierwszym krążku śpiewane są także w języku łemkowskim, co nadaje im wyjątkowości. Zwłaszcza zasłuchiwać się można w „Pid obłaczkom” śpiewanym acapella przez Igora. Nutka słowiańskości nadaje płycie nowy kierunek. Bezpodstawne są zatem obawy, że LemON poddał się komercji. Ich utwory są dobrane w taki sposób, że są idealne dla każdego, kto jest wrażliwy i rozumie muzykę.

Na płycie pojawili się także gościnnie Serhii Okhrimchuk oraz Krzysztof Lenczowski. Autorem jednej z piosenek jest także były członek zespołu Adam Horoszczak. Udział w pisaniu tekstów miała również Małgorzata Dacko, producent kreatywny. Płyta idealna pod tyloma względami, że nie sposób opisać jej krótko, nie ma możliwości wymienienia tylko kilku atutów. Zebranie wszystkich targających człowiekiem emocji podczas muzycznego seansu ze Scarlett jest niemożliwe. To trzeba po prostu usłyszeć i przeżyć 🙂

Zdjęcie: własne

Zapisz

Zapisz