Gloria Victis – Eliza Orzeszkowa (1910)

Gloria Victis – Eliza Orzeszkowa (1910)

Honorem jest oddać swoje życie za ojczyznę. Dziś już tak tego nie doceniamy i nie rozumiemy, jak to było kiedyś. Gloria Victis – Chwała zwyciężonym.

Poświęcenie rozumiane jest w różnoraki sposób. Nie oszukujmy się jednak, że gdyby dziś, w tej godzinie wybuchła wojna, obleciałby Cię strach, a potem uciekałbyś gdzie pieprz rośnie. Dziś nie ma już w nas takiej odwagi, jak w naszych przodkach. Uciekalibyśmy wszyscy za granicę zamiast chwycić za broń, nóż, cokolwiek co mielibyśmy pod ręką, by bronić siebie, swoich bliskich i swoją ojczyznę. Prędzej zaprzedalibyśmy Polskę za pensję w euro niż walczylibyśmy o jej suwerenność. A już na pewno nie oddalibyśmy życia w przegranej sprawie, tak jak zrobili to bohaterowie noweli Elizy Orzeszkowej.

Narratorami w utworze Orzeszkowej są drzewa, które wiele w życiu widziały, ale najbardziej w pamięć zapadły im wydarzenia z Powstania Styczniowego. Ich opowieści słucha wiatr, niekiedy milczący i zamyślony, innym razem poruszony losem powstańców. Personifikacja stanowi jeden z najciekawszych aspektów noweli, ponieważ na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, że rośliny prócz pełnienia funkcji dekoracyjnej, mogą również odczuwać to, co się dzieje dookoła.

Akcja noweli dzieje się kilkanaście lat po wydarzeniach z powstania. Drzewa opowiadają jak pod ich koronami zatrzymały się oddziały wojska, by odpocząć i przygotować się do walki. Drzewa wskazują różnice między powstańcami. Jedni byli zwykłymi pracownikami, inni naukowcami, ale wszystkich łączyła jedna cecha – odwaga. Mimo strachu i obaw, dzielnie stanęli naprzeciw zaborcy, by wszelkimi siłami nie dopuścić do zawłaszczenia ojczyzny.

Dowodził nimi Romuald Traugutt, który zagrzewał młodych chłopców do walki. Był hardy i nieustępliwy, a jego współtowarzysze brali z niego przykład. Jagmin opuścił swoją ukochaną Anielkę, by spełnić swój obywatelski obowiązek, a także by troszczyć się o brata Anielki, Marysia. Maryś był wątłej postury, a ponadto był wrażliwy, ale jak się okazało uratował życie samemu dowódcy. Anielka opłakiwała ich na mogile i postawiła tam mały krzyżyk. Była zrozpaczona, o czym świadczyła tylko jedna jej wizyta na grobie. Można podejrzewać jak ogromne było jej cierpienie. Wiedziała jednak, że tak może się zdarzyć i pogodziła się z losem.

Krótka nowela Orzeszkowej obrazuje wizerunek powstania styczniowego w bardzo dosadny sposób. Przyroda opowiada o tym w jak krwawej i niebezpiecznej bitwie ginęli młodzi ludzie. Były momenty tragiczne i wzruszające. Autorka potrafiła wywołać zarówno sympatię dla bohaterów jak i smutek po ich niezasłużonej i przedwczesnej śmierci. Przesłanie Orzeszkowej zawarte w tytule noweli, także dziś skłania Polaków do pielęgnowania tradycji i składania hołdu tym, którzy polegli w walce za nasz kraj.

Zdjęcie: własne

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz