Gdybyś mnie teraz zobaczył – Cecelia Ahern (2013)

Gdybyś mnie teraz zobaczył, co byś powiedział? Czy śmiałbyś się ze mną czy byłbyś raczej smutny? Może opowiedziałbyś mi o tym, co u ciebie słychać, bo przecież ty dobrze wiesz, co u mnie…

Książka Ceceli Ahern już od jakiegoś czasu spoglądała na mnie ze stosiku rozpaczy i upominała się, by wreszcie po nią sięgnąć. Cóż, po sukcesie debiutu Ps. Kocham Cię, miałam szczerą nadzieję, że inne powieści tej autorki będą równie chwytliwe. Nie pomyliłam się, a każdemu, kto nie miał jeszcze przyjemności przeczytania Gdybyś mnie teraz zobaczył, polecam ją z czystym sumieniem. Ta powieść to prawdziwa bomba pełna dobrej energii, nadziei i radości, choć bólu również w niej nie brakuje. Jeśli masz gorszy okres w swoim życiu, ta powieść postawi cię na nogi.

Być może tego nie pamiętasz, ale istnieje prawdopodobieństwo, że w dzieciństwie towarzyszył ci niewidzialny przyjaciel. To taka osoba, która zawsze jest przy tobie, gdy tego potrzebujesz, ale nikt poza tobą jej nie widzi. Podobno w dzieciństwie zdarza się to wielu dzieciakom i często uważa się to za proces rozwoju wyobraźni dziecka.

Tak właśnie było w przypadku Luke’a. Chłopiec wychowywany przez swoją zgorzkniałą, smutną i sztywną ciotkę, spotyka w ogrodzie Ivan’a. Luke zaprzyjaźnia się z mężczyzną, ku utrapieniu Elizabeth, która go nie widzi i uważa, że siostrzeniec coś sobie wymyślił. Ivan szybko dochodzi do wniosku, że to nie Luke potrzebuje pomocy, lecz jego ciotka. Problem polega na tym, że niewidzialnego przyjaciela może zobaczyć ten, kto potrzebuje i szuka pomocy. Co zrobić, jeśli Elizabeth zamknęła się w sobie? Ivan podejmuje wiele wysiłku, by kobieta wreszcie go zobaczyła. Nie przypuszcza jednak, jakie konsekwencje będzie to mieć dla nich obojga.

Nie mam pojęcia od czego zacząć chwalenie, bo podobało mi się praktycznie wszystko. Przede wszystkim fabuła, która nie była banalna, ale pełna magii, nadziei. Ziarenka dmuchawca, już zawsze będą mi się kojarzyć z powieścią Gdybyś mnie teraz zobaczył. Autorka w niezwykły sposób połączyła realizm ze szczyptą czegoś niezwykłego, czegoś, czego nie przeżywa się codziennie. Nie przypominam sobie, żebym czytała kiedyś powieść o podobnej tematyce. A wy? Jeśli się mylę i takie istnieją, podrzućcie tytuły w komentarzach 🙂

Elizabeth, główna bohaterka tej historii naprawdę wiele w życiu przeszła. Los zdecydowanie jej nie oszczędzał. Właśnie dlatego, zaledwie trzydziestoparoletnia kobieta zamknęła swoje serce i umysł na uśmiech, radość, spontaniczność. Jej życie było do bólu poukładane. Zamknęła się w ciasnym kokonie, w którym rodzina dyrygowała nią jak chciała, a Elizabeth miała bardzo wysokie poczucie obowiązku i nie potrafiła odciąć pępowiny i być szczęśliwą. Jej zupełnym przeciwieństwem był Ivan, niewidzialny przyjaciel. Cieszył się chociażby z takiego drobiazgu, że może kręcić się na obrotowym krześle, że może mówić wspak czy zjeść pizzę z oliwkami. Potrafił wywołać uśmiech na twarzy kobiety, dzięki niemu Elizabeth odżyła. Z Ivanem potrafiła biegać po łące, wylewać kawę na ulicę, oglądać gwiazdy. Stał się dla niej kimś ważnym, chociaż paraliżował ją wewnętrzny strach, że prędzej czy później go utraci.

Dzielenie się jest piękną rzeczą, myśli zaś jednym z najpotężniejszych elementów istoty ludzkiej. Jeżeli Twój umysł ma myśl, w którą wierzy, twoje ciało może to osiągnąć.

W Gdybyś mnie teraz zobaczył, Elizabeth i Ivan byli przeciwieństwami, które zdecydowanie się przyciągnęły. Dzięki niewidzialnemu przyjacielowi, Elizabeth zaczęła cieszyć się życiem, spędzać więcej czasu z siostrzeńcem. Zmieniła się, dostrzegła swoje błędy. W powieści widzimy metamorfozę kobiety, której gorycz nad utraconym pięknym życiem przelewała się na jej pracę i relacje z innymi ludźmi. Wielu ludzi dotyka choroba, niespełniona miłość, alkoholizm i inne problemy. To sprawia, że wycofujemy się z życia, chowamy w skorupce, która z czasem tylko się powiększa i ciężko jest wydobyć coś pozytywnego. Nie potrzeba nam niewidzialnego przyjaciela. Wystarczy otworzyć się na kogoś, kto jest dla nas życzliwy, kto się do nas uśmiecha i bezinteresownie oferuje pomocną dłoń.

Cecelia Ahern potrafi czarować słowem. Przez ostatnie rozdziały książki płakałam jak bóbr, więc jeśli zamierzasz sięgnąć po Gdybyś mnie teraz zobaczył, przygotuj sobie paczkę chusteczek. Cudowna powieść dla wszystkich, a zwłaszcza dla tych smutnych 🙂