Eagle eye (2004)

Wyobraź sobie, że wychodzisz z pracy i nagle dzwoni ktoś z nieznanego numeru. Odbierasz i okazuje się, że zostajesz wplątana w polityczny konflikt. Eagle eye trzyma w napięciu do ostatniej sekundy.

Bycie z mężczyzną, który jest fanem filmów akcji skutkuje tym, że prędzej czy później też je polubisz. Ludzkie życie zazwyczaj jest dosyć zwykłe, zatem odrobina adrenaliny na ekranie nikomu nie zaszkodzi. Tak właśnie zasiedliśmy do seansu, nienowego już filmu. Ja tam jednak jestem fanką tych filmów, które są mniej zblazowane i mam wrażenie, że Eagle eye taki właśnie jest. Trzyma poziom, ale nie przekracza granicy przesady.

Rachel dostaje tajemniczy telefon. Jej synek jest zagrożony, a ona ma wypełniać dokładne instrukcje, by pomóc nieznanemu sprawcy w dokonaniu w zasadzie nie wiadomo jakiej zbrodni. Warunkiem jest życie synka kobiety. Kobieta, zwłaszcza matka, zrobi wszystko byleby uratować życie najbliższej osoby. Najgorsze jest to, że nie może w żaden sposób swojego dziecka ochronić, ukryć czy ostrzec. Przez chwilę jest nawet dość blisko niego, ale zwyczajnie nie ma wyboru i musi podążać za głosem, który zmusza ją do robienia rzeczy, o które by się nigdy nie podejrzewała.

W ten sposób Rachel poznaje Jerry’ego, który również wbrew własnej woli zostaje wmieszany w przedziwną grę pełną świateł, szybkich samochodów i niebezpiecznych maszyn. Jeśli chodzi o to ostatnie to faktycznie tętno przyspiesza. Ponownie wkracza do akcji sztuczna inteligencja, która okazuje się inteligentniejsza, a na pewno równie sprytna jak człowiek.

Jak się okazuje Rachel i Jerry są wplątani w dość dużą aferę polityczno-wojskową. Nie mają czasu na myślenie o tym dlaczego oni zostali wytypowani do tej tajnej misji. Ich głównym celem jest uratowanie siebie i małego chłopca.

Eagle eye trzyma w napięciu i chociaż momentami nie wiadomo na czym oko zawiesić, to dawka adrenaliny długo się utrzymuje. Fruwające samochody, szybkość, strach, buzująca adrenalina. Co tam sie działo, to ja wam polecam. Ostrzegam jednak, że film jest bardzo skoncentrowany na akcji i nie dowiemy się zbyt wielu rzeczy o bohaterach. Wiemy tyle i aż tyle, że Rachel jest rozwiedziona, ojciec jej synka nie za bardzo poczuwa się do odpowiedzialności za dziecko, wobec czego sama musi o niego zadbać. Jerry zaś został w to wszystko zmieszany tylko dlatego, że podobny jest do swojego brata, który zginął.

Czy ostatecznie Rachel  Jerry uratują chłopca i świat przed zagłada uknutą przez sztuczną inteligencję?

Jeśli jeszcze nie mieliście przyjemności oglądać Eagle Eye, możecie spokojnie to naprawić odpalając Netflixa 🙂

Zdjęcie: Slashfilm