Detektyw – True Detective sezon 1 (2014)

Jeśli istnieją produkcje, które ryją czachę, to serial Detektyw zdecydowanie do nich należy. Wystarczyło zobaczyć pierwszy odcinek, by przepaść zupełnie. Ta historia przyprawia o gęsią skórkę.

Martwa dziewczyna. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie… rogi znajdujące się nad jej ciałem. Morderstwo, którego się  dopuszczono, wygląda jak rytualny obrzęd. Detektywi Rust Cohle i Marty Hart rozpoczynają szeroko zakrojone śledztwo. Za wszelką cenę chcą znaleźć zwyrodnialca. Okazuje się, że to nie takie proste, zwłaszcza, gdy w grę wchodzą zagorzali religijnie wyznawcy oraz dziwne rysunki na ścianach. Wreszcie łapią zbrodniarza. Ale czy na pewno?

Nie chcę zdradzać Wam nic więcej z fabuły, ale mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że ten serial jest świetny i zasługuje na uwagę. Wyżej wspomniani detektywi po latach wracają wspomnieniami do zamkniętej już sprawy. Opowiadają o śledztwie, które zostało zakończone sukcesem. Jeden z nich przeczuwa jednak, że coś przeoczyli. Kiedy dochodzi do spotkania Rust’a i Marty’ego, panowie nie pałają do siebie sympatią. Ich retrospekcje pokazują dlaczego. Poza śledztwem zazębia się również ich życie osobiste, które poniekąd ma wpływ na toczące się śledztwo. Detektywi mają do siebie duży żal. Ich drogi się rozeszły i już nigdy nie miały się połączyć. Los jednak chciał inaczej.

Rust przeczuwa, że sprawa, której rozwiązania dokonali, miała jakieś drugie dno. Choć Marty początkowo jest niechętny do współpracy, wkrótce zauważa brakujące elementy układanki. Mężczyźni podejmują na własną rękę ponowne śledztwo. Wiek wcale nie powstrzymuje ich przed działaniem. Wręcz przeciwnie! Zdobyte doświadczenie jakby bardziej ich nakręcało. Działają i nie boję się konsekwencji. Nie mają nic do stracenia, a to sprawia, że są w stanie ponieść ryzyko.

Obaj detektywi mają niebanalne osobowości. Marty boi się o rodzinę, choć ciężko powiedzieć, by miał do niej szacunek. W końcu zdradzanie żony o tym nie świadczy. Jego działania odbijają się na pracy. Rust z kolei jest ryzykantem, choć to też ma swoje smutne podłoże. Śmierć dziecka odciska na nim bolesne piętno. Mężczyzna nie widzi sensu w życiu, jest ostry, nieprzejednany. Jego tok myślenia często bywa zaskakujący, ale bardzo trafny. Jeśli podejmuje ryzyko, robi to mądrze.

Klimat serialu jest mega, zwłaszcza, gdy śledztwo zostaje wznowione. Ruiny, korzenie, wyglądają trochę jak ze świata baśni. Niestety zabijanie dzieci już takie baśniowe nie jest, a zwłaszcza sposób, w jaki je krzywdzono. MASAKRA.

Nic dodać, nic ująć, jeśli lubicie kryminały i jeszcze tego nie widzieliście, serdecznie polecam serial Detektyw. Nie pożałujecie 🙂

Zdjęcie: HBO