Dark (2017)

Ten serial rozwalił mi mózg. Do bólu prawdziwy, wstrząsający, smutny. Są w nim marzenia, ale nie wiadomo czy rzeczywiste. Rozterki są za to namacalne. Dark, to dzieło, które ciężko będzie przebić.

Oglądam dużo filmów i seriali, ale czegoś tak… wyśmienitego nie widziałam już dawno. Okej, zachwalałam serial Stranger Things, ale czytałam gdzieś, że Netflix przypadkiem zrobił jeszcze lepszy serial i podpisuję się pod tym obiema rękami i nogami. Dark, mrozi krew w żyłach, zmusza do przemyśleń, sprawia, że człowiek zaczyna doceniać to, co tu i teraz. Dark w porównaniu do Stranger Things jest bardziej rzeczywisty, wydarzenia mogłyby dziać się naprawdę. Ponadto mroczny klimat zawarty zarówno w teraźniejszości jak i w przeszłości to majstersztyk i jeden z największych atutów produkcji.

Dark opowiada historię mieszkańców Winden, niedużego miasteczka w Niemczech. Jak to w małych społeczeństwach bywa, wszyscy się znają, zazwyczaj od wielu lat. Konsekwencje czynów z przeszłości ciągną się za ludźmi jak cień. Wszyscy znają słabsze i mocne strony przeciwnika, a mimo to, twórcom udaje się wycisnąć z Winden każdą tajemnicę i niepostrzeżenie nadać jej ważnej roli, która wpłynie na całość wydarzeń. Dark to doskonały przykład serialu, w którym widzimy jak czyny i decyzje z przeszłości rzutują na nasza teraźniejszość. Wszystko jest połączone.

Chłopak traci ojca, który popełnia samobójstwo. Jego matka ma kochanka będącego policjantem, a w przeszłości łączyła ich dość specyficzna relacja. Poszukiwany jest nastolatek, który zaginął. Rodzice drżą ze strachu o swoje pociechy. Dzieciaki są znudzone monotonią, i ich zdaniem przesadnymi obawami dorosłych, zatem dla urozmaicenia czasu wybierają się nocą do lasu. W okolicach miejscowej jaskini, słychać dziwne dudnienie, a mały Mikkel znika.

Zrozpaczeni rodzice szukają syna. Urlich i Katharina uważają, że w jaskini jest przejście do prężnie działającej elektrowni, która ukrywa wiele tajemnic. Walczą o nakaz przeszukania, ich życie zaczyna kręcić się wyłącznie wokół poszukiwań. Martha i Magnus próbują żyć normalnie, ale nie jest to proste, gdy pozostają w cieniu poszukiwań młodszego brata. Nie rozmawiają z rodzicami. Tymczasem Jonas odkrywa mapę jaskiń, a w Winden pojawia się tajemniczy Wędrowiec, który podobno znał jego ojca. Jonas musi uporać się ze swoim uczuciem do koleżanki w imię przyjaźni. Stara się skoncentrować na odkryciu, dlaczego Michael się zabił.

Wszystko jednak sprowadza się do kilkuletniego chłopca. Najważniejszym i najmroczniejszym pytaniem w serialu jest nie gdzie, ale

„kiedy zniknął Mikkel?”

Jest to kwestia, bardzo trudna. Podróże w czasie wydają nam się zawsze czymś fascynującym, nieznanym. Jesteśmy utwierdzani w przekonaniu, że dzięki wehikułowi czasu moglibyśmy badać przeszłość i poznać przyszłość. Nie myślimy o negatywnych skutkach. Nie zastanawiamy się nad tym, że wszystko jest połączone.

Kiedy policja dokonuje makabrycznego odkrycia martwego ciała chłopca z wypalonymi oczami i przebranego w strój z lat 80-tych, zaczyna robić się dziwnie. Z nieba spadają martwe ptaki i… okazuje się, że t nie pierwszy taki przypadek. Sytuacja powtarza się co 33 lata. Teorie Einsteina w ponurej odsłonie thrilleru nagranego w cieniu ogromnej elektrowni jądrowej, to coś, co zdecydowanie przykuwa uwagę widza.

Polecam, polecam i raz jeszcze polecam! Nie wiem czy będę w stanie w najbliższym czasie zobaczyć coś równie genialnego. A muzyka z serialu? Tego koniecznie musicie posłuchać. Uzupełnienie wątków dodawało w odpowiednich momentach napięcia, dramatyzmu sytuacji i przenosiło nas do lat 80-tych.

Chcielibyście podróżować w czasie? Uważacie, że to zabawna przygoda czy coś, z czym trzeba się obchodzić ostrożnie? 🙂

Zdjęcie: Filmy Fantastyczne