Czy warto czytać gazety dla blogerów?

Jestem blogerką od wielu lat, chociaż ze zmianami. Nie uważam się za super zdolną influencerkę. Wciąż uczę się nowych rzeczy, odkrywam tajniki blogosfery i robię to, co lubię. Zastanawiałam się czy warto czytać gazety dla blogerów? Zobaczcie.

Na rynku nie ma zbyt wielu gazet, które mówią o życiu blogerów czy vlogerów. Znam jedynie Tube News oraz Blogostrefę. Tą drugą tylko ze słyszenia, bo nigdzie w moim mieście nie znalazłam tej gazety. Zgromadziłam zaś kilka numerów Tube News głównie z myślą o tym, że zamierzam w przyszłości poszerzyć działalność o filmiki. Chciałam zaczerpnąć wiedzy jak robić to dobrze, na czym się skupić, na co zwrócić uwagę. Miałam nadzieję na porady zarówno techniczne, czyli dobór sprzętu, lamp, kompozycji tła jak i inne, głównie dotyczące tematyki najbardziej przyciągającej widzów.

Czy uzyskałam odpowiedź na zagadnienia, które mnie interesowały?

Niestety nie. Tube News jest typowym tabloidem plotkarskim, który zamiast gwiazd filmowych i serialowych, skupia w sobie gwiazdy Internetu. Wiecie, co mnie najbardziej zdenerwowało? Nie miałam czasu przysiąść do tych gazet wtedy, kiedy je kupowałam, zatem zebrałam kilka numerów i przejrzałam je ostatnio wszystkie na raz.

Pierwsze, co rzuca się w oczy to powtarzalność gwiazd vlogosfery. Serio, w kółko te same postaci i to takie, których w ogóle nie znam, nie mam o nich pojęcia. Oczywiście to fajnie, że mogłam poznać nowe kanały na YouTube, ale na miłość boską jak widzę Reziego czy Stuu (mam nadzieję, że dobrze napisałam) w kilku numerach po kolei no to sorry, ale odkładam gazetę na bok. Ze znanych przeze mnie postaci Internetu, przewinęła mi się dwa razy Alex Mandostyle i raz Julka Kobus, gdzieś tam był plakat z Red Lipstic Monster, chyba gdzieś raz jeszcze był Szczepanikov i tyle. W dodatku magazyn przekręca pewne fakty. Tak się akurat składa, że śledzę kanał Julki i tak się składa, że Laurent nie jest jej mężem, jak informowali, tylko partnerem. Wprowadzanie ludzi w błąd i brak rzetelności w tym przypadku rzucił mi się w oczy.

Najbardziej ubolewam nad faktem, że tyle jest naprawdę fajnych blogerów i vlogerów, a redakcja koncentruje się tylko na kilku najbardziej znanych. Szkoda, bo dzięki takim pismom, ludzie którzy nie są sławni, mogliby mieć swoje 5 minut. Poza tym mi osobiście nie podoba się forma pisma. W środku jest pstrokato, że można dostać oczopląsu. Rozumiem, że to jest pismo skierowane bardziej do młodych odbiorców, ale hej no są też vlogerzy bliżej 30-ki albo i po więc zlitujcie się trochę 🙂

Tube News to czasopismo dla tych, którzy śledzą vlogosferę, zwłaszcza te najsłynniejsze kanały. Niestety nie jest ono dla tych, którzy rozpoczynają przygodę z vlogowaniem i szukają porad. Te znajdziecie i owszem na niektórych kanałach i w blogowych wpisach 🙂 Czasopisma nie spisuję na straty, bo same w sobie nie jest złe, ale moich oczekiwań nie spełniło, bo szukałam w nim czegoś innego i niestety się zawiodłam.

Zdjęcie: własne