Cudowny chłopak – Wonder (2017)

Osoby z deformacjami ciała muszą zmagać się z wieloma problemami, nie tylko zdrowotnymi. Film pt. Cudowny chłopak opowiada o tym, jaka siła drzemie w człowieku, bez względu na wygląd.

Auggie Pullman jest inteligentnym, bystrym chłopcem. Niestety los ciężko go doświadczył. Chłopiec urodził się z poważnymi deformacjami twarzy spowodowanymi mutacją genów. Dopiero kilkanaście operacji zbliżyło wygląd jego twarzy do „normalnego”. Operacje pozwoliły mu widzieć i słyszeć. Auggie przez wiele lat pozostawał pod opieką rodziców, którzy dokładali wszelkich starań, by edukacja synka była pełna i wartościowa. Chłopiec był trzymany pod kloszem, ale wychowywany był w ciepłej atmosferze, która nauczyła go przede wszystkim dystansu do siebie.

Auggie musiał jednak stanąć przed nowym wyzwaniem, którym było pójście do szkoły publicznej. Wiedział, że będzie zwracać na siebie uwagę rówieśników. Wyróżniał się wyglądem, a jak wiadomo, dzieci potrafią być zarówno szczere jak i okrutne. Pierwsze dni chłopca w szkole nie należały do łatwych ani dla niego ani dla rodziców. Pojawiły się pierwsze łzy i pierwszy bunt. Auggie sam siebie uważał za brzydkiego, a ponieważ rówieśnicy lżyli z niego, nie chciał chodzić do szkoły. Auggie był zbyt dobrze wychowany i miał zbyt dobre serce, by kogoś obrazić, odgryźć się.

Film Cudowny chłopak potrafi rozśmieszać, wzruszać i dodawać otuchy. Przede wszystkim jest ciepły w odbiorze, postaci są autentyczne. Czytając recenzje na innych portalach, widziałam zarzut odnośnie relacji w rodzinie, które podobno były za słodkie. No cóż, moim zdaniem były one w bardzo dobry sposób przekazane. Dziecko z jakąkolwiek chorobą staje się automatycznie oczkiem w głowie, wokół niego kręci się cały świat rodziców i rodzeństwa, którzy dokładają wszelkich starań, by zrekompensować choremu dziecku wszystko to, czego mu brakuje. Dają mu jak najwięcej miłości, cierpliwości i uwagi. Są altruistami, którzy stają na wysokości zadania, by dziecku było dobrze na tym świecie, by nie czuło się odtrącone.

Relacje w rodzinie Auggiego były dobre, ale nie były idealne. Nie brakowało w nich napięcia. Wystarczyło spojrzeć na Vię, starszą siostrę chłopca. Via nie nalegała, aby rodzice poświęcali jej czas. Byli obecni w jej życiu, ale dziewczyna zdawała sobie sprawę z tego, że chory Auggie potrzebuje większej atencji. Jej postawa zmieniła się w momencie, w którym odwróciła się od niej przyjaciółka, zakochała się w koledze z grupy teatralnej a nikt nie zwrócił na to uwagi. Via miała prawo być opryskliwa wobec rodziców, zwłaszcza wobec matki, która powinna być dla córki przyjaciółką i wsparciem. Rodzice zauważyli ostatecznie, że bardzo skupili się na synu, zapominając o córce i starali się jej to wynagrodzić.

„Wiem, nie lubisz jej, ale ja ją kocham. To twarz mojego syna.”

Rodzice Auggiego byli bardzo autentyczni, widać było w nich troskę i miłość. Cieszyli się, gdy Auggie pierwszy raz poszedł do szkoły, martwili się o niego, denerwowali się o to jak sobie poradzi. Urzekająca była chwila, w której Julia Roberts, jako matka chłopca, próbowała mu wytłumaczyć, że nie jest brzydki. To właśnie w takich osobach i w takich słowach tkwi największa siła, która potrafi człowieka dźwignąć z kolan. Owen Wilson pokazał się ze strony silnego, ale również dobrodusznego ojca rodziny, który także miewa swoje chwile słabości, ale stara się nie pokazywać ich na forum.

Cudowny chłopak nie skupia się na jednej postaci, ale pokazuje również zachowania i emocje osób związanych z Auggiem. To poczytuję za duży plus, ponieważ możemy zauważyć, co kieruje niemal każdą z postaci.

Widzimy, że każdy odbiera napotkaną sytuację w inny sposób, zwraca uwagę na inne aspekty i szczegóły, każdy czuje trochę inaczej.

Każda z postaci wciela się w swoją rolę, jakby była napisana specjalnie dla niej. Szczególne brawa należą się głównej postaci. Jacob Tremblay, jako Auggie Pullman był po prostu genialny. Gama emocji od szczęścia, zachwytu, spojrzenia pełnego pasji, po głębokie zranienie, ból, rozczarowanie, smutek to naprawdę dużo pracy, ale i naturalne zdolności aktorskie. Mam nadzieję, że chłopak będzie grać nadal, bo robi to fenomenalnie.

Julia Roberts, ach no cóż, przez jednych lubiana, przez innych nienawidzona, ale dla mnie jest świetną aktorką. Chyba nie widziałam jej w żadnej produkcji, w której grałaby matkę. Muszę przyznać, że wyglądała cudownie. Biła od niej matczyna miłość. Podobnie Owen Wilson. Tak dobrze pasowali do siebie, jako filmowe małżeństwo, że aż miło było popatrzeć. Wspaniała rola Izabeli Vidovic, jako Vii Pullman. Cieszę się, że nie obsadzono w tej roli dorosłej aktorki ucharakteryzowanej na nastolatkę. Dzięki temu Via wypadła bardzo autentycznie, a przy tym była bardzo skromną i sympatyczną postacią.

Jestem urzeczona filmem Cudowny chłopak. To wspaniała lekcja wychowawcza, nie tylko dla dzieci, ale też dla dorosłych. Uczmy się akceptowania innych i pomagania. Bezinteresownego pomagania.

Co byście zrobili, gdyby w waszym otoczeniu pojawił się Auggie?