Confess – Colleen Hoover (2017)

Confess – Colleen Hoover (2017)

Zawsze będę Cię kochał, nawet gdy już nie będę mógł. Jak nieprzewidywalna może być miłość i jak zaskakujące może być przeznaczenie zobaczymy w powieści Confess autorstwa Colleen Hoover.

Masz tak, że patrzysz na kogoś i wiesz, że coś połączy Cię z tą osobą? Czasem tak po prostu jest, że chemia pojawia się zanim zdążysz o tym pomyśleć. Kiedy zdesperowana Auburn pojawia się w drzwiach studia Owena, wierzy, że jest to dla niej szansa na dodatkowy zarobek. Nie spodziewa się, że człowiek, który wzbudził w niej pozytywne emocje, tak bardzo ją rozczaruje. Jaką moc ma kłamstwo? Jak wyzwalająca potrafi być prawda? Owen nie ma pojęcia, które z rozwiązań będzie lepsze. W grę wchodzi stawka, dla której Auburn poświęcić może wszystko, nawet własne szczęście.

Po Confess sięgnęłam, ponieważ mam za sobą inne powieści Colleen Hoover i czułam, że się nie zawiodę. Autorka ma dar do opisywania emocji tak, by poruszyć czytelnika i wedrzeć się do serca. Lekkie pióro Hoover sprawia, że powieść połyka się w tempie ekspresowym. Przez powieść się płynie, nie ma żadnych zgrzytów, praktycznie niczego, czego można by było się przyczepić. Akcja jest wartka, a opowiadanie z perspektywy obojga bohaterów zdecydowanie jest atutem, ponieważ możemy poznać zarówno myśli i uczucia Auburn jak i Owena. Auburn została postawiona w nieciekawej życiowej sytuacji. Już jako dwudziestolatka musi walczyć o szczęście swoje i bardzo bliskiej jej osoby. Owen wkrada się do jej życia całkowitym przypadkiem. Auburn musi wybrać i dopiero Owen, chociaż znają się krótko, uświadamia jej wiele ważnych rzeczy.

Kreacja postaci w powieści Confess jest urocza. Owena nie da się nie lubić, bo chociaż rozczarował Auburn, zrobił to w dobrej intencji. Auburn za to jest waleczną, młodą kobietą, która naprawdę wiele przeszła i chylę czoła, że tak świetnie umiała sobie z tym poradzić. Niejedna osoba byłaby zagubiona i próbowałaby odepchnąć problem od siebie, a Auburn wzięła na siebie pełną odpowiedzialność. Tło do ich historii tworzą przepiękne obrazy, które maluje Owen. Wklejki w książce pomagają w zrozumieniu wizji Owena, a trzeba przyznać, że Colleen Hoover naprawdę wybrała świetnego artystę, którego prace znalazły się w powieści. Możecie znaleźć jego fanpage TUTAJ. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Nie dość, że autorka miała oryginalną koncepcję, to pokazała, że każdy z nas ma jakąś pasję, która jest lekarstwem na całe zło tego świata.

Nie wykluczam, że wrócę do tej powieści, ponieważ jej urok naprawdę rozczula, a historia zwłaszcza Auburn pokazuje, że jesteśmy tylko ludźmi. Potrafimy kochać, nienawidzić i jesteśmy zdolni do poświęceń w imię wyższych celów, w imię czyjegoś dobra. Polecam Wam gorąco 🙂

Zdjęcie: własne

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz