Cele na 2018 rok

Styczeń pełną parą, nowy rok, nowe możliwości, nowe początki. Zazwyczaj w styczniu mamy dużo energii i zapału, by planować i te plany realizować przez kolejnych 12 miesięcy. Zobaczcie moje cele na 2018 rok.

2017 rok przyniósł mi naprawdę wiele dobrego. Mam cudownego mężczyznę, którego kocham najbardziej na świecie, który jest moim najlepszym przyjacielem gotowym dać mi wsparcie zarówno w dobrych jak i złych chwilach. Znosi moje przypływy durnego humoru, heheszki z niczego i co najważniejsze przy nim nie wstydzę się śmiać się z siebie. Dzięki niemu patrzę na życie pozytywnie, bo wiem, że razem możemy wszystko. Mam wspaniałych przyjaciół, którzy potrafią przysłowiowo kopnąć mnie w tyłek jeśli coś nie wychodzi, a ja zamiast wziąć się w garść to marudzę. Mam kochanych rodziców, którzy zawsze mnie wspierają. Mam pracę, w której się spełniam, nawet jeśli stawia przede mną wyzwania, które wydają mi się nie do pokonania. Dzięki temu wiem, że mogę więcej. Chcę więcej. Chcę by moje życie było jeszcze lepsze 🙂

Cele na 2018 rok

Zobaczcie moje cele na 2018 rok. Pisząc je, nie przypuszczałam, że nazbieram ich aż tyle. Wyznaczając je, jestem pełna nadziei, że uda mi się je zrealizować. Niektóre są dość wysokie, niektóre wymagają pracy nad systematycznością, niektóre wydają się błahe, ale znam siebie i wiem, że będą mnie kosztować wiele samozaparcia. Wiem, że mi się uda i za rok zrobię podsumowanie i powiem Wam, że mi się udało 🙂 Cele na 2018 rok to nie lada wyzwanie. Bardzo zależy mi na tym, by się spełniły, bym za rok z czystym sumieniem stwierdziła, że cała lista została spełniona punkt po punkcie.

1. Czytać 20 minut dziennie

To jest moje sztandarowe postanowienie. Chcę wyrobić w sobie nawyk zasiadania do książki codziennie chociaż na kilka minut. Chcę poświęcać czytaniu tyle samo czasu co na czynności, które niekoniecznie są rozwijające. Chcę poszerzać moje słownictwo, rozbudzać wyobraźnię. Póki co idzie świetnie i oby tak dalej. Mam nadzieję, że dzięki temu uda mi się przeczytać jak najwięcej książek 🙂

2. Przeczytać 26 książek

Zdaję sobie sprawę z akcji prowadzonych w internecie w stylu 52 książki w 2018 roku czyli jedna książka w tygodniu. Jak najbardziej aprobuję te akcje, ale znając mój rozkład zajęć, jestem pewna, że nie zdołam przeczytać jednej książki w tydzień. Nawet biorąc pod uwagę punkt pierwszy może być to trudne. Ustanowiłam sobie zatem limit 26 książek. Jeśli uda mi się przeczytać więcej ponad to, co postanowiłam, będę z siebie dumna 🙂 Wkrótce udostępnię również listę książek, które chciałabym przeczytać w 2018 roku. Jeśli przeczytam mniej będzie mi smutno, ale postaram się nie mieć do siebie pretensji. W czytaniu w końcu nie chodzi o to, by ścigać się w plebiscycie na jak największą ilość przeczytanych książek, tylko o to, by delektować się każdym przeczytanym słowem, by poczuć każdą cząsteczką ciała to, co czuje główny bohater.

3. Obejrzeć 50 filmów/seriali

Nie będę kłamać, jestem maniaczką filmów i seriali, a od kiedy namiętnie oglądamy Netflixa i HBO to kompletnie przepadłam. Chodzi mi jeszcze po głowie Canal+ ale nie będę mówić o tym głośno, bo co za dużo to niezdrowo, a te platformy mają naprawdę szeroką ofertę. Mam nadzieję w tym roku obejrzeć i zrelacjonować wam 50 filmów i seriali, niekoniecznie nowych, niekoniecznie hitowych, ale na pewno takich, które na dłużej zatrzymają mnie przed ekranem.

4. Nagrać 12 filmów na YouTube

Przyznaję, że nie będzie łatwo się przełamać, po dość długiej przerwie. Chciałabym zrobić to dobrze, chciałabym pisać sobie scenariusz, przedstawiać Wam coś naprawdę wartego obejrzenia i posłuchania. Może nie zostanę gwiazdą YouTube, ale na pewno mnie tam zobaczycie. Myślę, że to będzie świetne uzupełnienie treści pisanych na blogu.

5. Codziennie reklamować bloga

Wszędzie, na facebooku, na instagramie, na Zszywce, na Pintereście! Jeśli znacie inne portale, dzięki którym można przyciągnąć czytelników na swoją stronę, podrzucajcie linki. Chętnie skorzystam z nowych opcji. Naprawdę marzy mi się, by My i Kultura był blogiem przyciągającym ludzi łaknących kultury, pragnących życia lepszego niż tylko praca i domowe obowiązki. Wiem, że to będzie wymagało ode mnie dużego nakładu pracy i cierpliwości, bo mimo wszystko zajmuje to sporo czasu, ale dam radę. Jak nie ja to kto? 🙂

6. Wstawiać posty co 2-3 dni

Listopad 2017 roku pokazał mi samej, że jak chcę to potrafię i co dwa dni pokazywał się nowy post. Grudzień był gorszy i strasznie mnie to irytowało. Chciałabym kontynuować w 2018 roku wstawianie postów z najdłużej 3-dniowym odstępem. Mam nadzieję, że wena mi dopisze, a nawet jeśli będę mieć kryzys twórczy, to że wystarczy mi postów na zapas zanim chęć do pisania wróci. Nie wykluczam w międzyczasie krótkiej przerwy. Chwila oddechu jest potrzebna każdemu, ale mimo wszystko mam nadzieję, że plan wypali. Trzymajcie kciuki :*

7. Mieć 1000 lajków na facebooku na koniec 2018 roku.

Szczerze? Boję się, że to jest zbyt wygórowane marzenie. Poprzedniego bloga prowadziłam 2 lata i tyle nie osiągnęłam. Teraz się uda, będę na to ciężko pracować, choćbym miała wylać z siebie siódme poty. Będę tu dla Was i będę wdzięczna za każdą łapkę w górę, za każde zaproszenie znajomych i za każdy komentarz. Bloger jest dla czytelników i to czytelnicy motywują do działania. Zatem do dzieła 🙂

8. Nauczyć się podstaw języka ukraińskiego

Mieszkając na wschodzie Polski musimy liczyć się z tym, że Ukraińców mamy tu na pęczki. Często przychodzą do mojego miejsca pracy i rozmawiają ze sobą, a ja nie mam pojęcia o czym. Chciałabym nauczyć się podstaw języka po to, by rozumieć czego ode mnie chcą. Ne jestem najlepsza w nauce języków, ale czemu by nie spróbować.

9. Przeczytać książkę po angielsku

Nosiłam się z tym zamiarem od bardzo dawna i chyba najwyższa pora zrealizować ten cel. Niestety mam mały kontakt z tym językiem i liczę na to, że czytanie sprawi, że nieco się podszkolę i będę lepiej rozumiała choćby filmy, które coraz częściej oglądam po angielsku.

10. Zacząć ćwiczyć rano

Jakiś czas temu regularnie ćwiczyłam rano. Nic wielkiego, nie jakieś tam bieganie przed pracą ani basen tylko kilka prostych ćwiczeń, ale wierzcie lub nie, przypływ endorfin sprawiał, że lepiej się czułam. Sama ze sobą, ze swoim ciałem, bardziej mi się chciało chcieć. Jakiś czas temu zarzuciłam te poranne rozgrzewki i nie czuję się z tym najlepiej. W 2018 się poprawię! 🙂

11. Prowadzić ewidencję wydatków

Staram się oszczędzać, odkładać część każdej wypłaty, ale wiecie jak to jest. Gdzieś chce się wyjść, coś wpadnie w oko i trzeba to koniecznie kupić… Muszę zastanowić się czy to jest mi niezbędne do życia, czy nie lepiej zainwestować te pieniążki w coś bardziej wartościowego. Zapisywanie wydatków mi w tym pomoże i będe to robić najbardziej skrupulatnie jak tylko potrafię.

12. Codziennie robić sobie zdjęcie

Żaden ze mnie profesjonalny fotograf, nie mam nawet super sprzętu, ale dobrze jest strzelić sobie fotkę każdego dnia po to żeby… za rok zobaczyć co się zmieniło. Czy danego dnia byłam umalowana czy nie. Czy widać na mojej twarzy zmęczenie? Czy w moich oczach widać radość? W 2017 zrobiłam sobie projekt, ale nie udało mi się pstryknąć fotki codziennie. Mimo to uwierzcie mi, jestem w stanie przypomnieć sobie każdy dzień ze zdjęcia, w jakim byłam nastroju, co wtedy robiłam. To niesamowite uczucie, a przy okazji niezła retrospekcja.

13. Pójść do fryzjera co najmniej dwa razy w roku

Nie lubię ścinać włosów. Uwielbiam gdy są długie i za każdym razem gdy muszę iść do fryzjera to boli mnie serce. Niemniej jednak po ostatniej wizycie i bliskim spotkaniu moich kłaczków z nożycami, stwierdziłam, że to było dla nich zbawienne. Pozbyłam się zniszczonych końcówek, zmieniłam maskę do włosów, częściej o nie dbam i widzę pierwsze efekty. Teraz muszę jak najdłużej zachować ten stan. Jeśli pójdę ściąć końcówki dwa razy w roku, a nie raz na dwa lata to będzie dla mnie niesamowity przełom 😀

14. Wychodzić ze znajomymi raz w miesiącu

Z ogromnym żalem stwierdziłam, że w 2017 za mało wychodziłam do ludzi i z ludźmi i postanawiam gorąco zmienić to w 2018 roku. Co najmniej raz w miesiącu spotkanie z bliskimi. Obowiązkowo i bez wymówek.

15. Pomóc bezdomnym zwierzakom

Jeszcze nie wiem w jaki sposób. Być może wpłacę pieniążki na jakąś fundację czy stowarzyszenie dla zwierząt, być może pomogę znaleźć dom jakiemuś bezdomniakowi, może zakupię karmę i zawiozę do schroniska. Nie mam pojęcia, ale wiem, że to zrobię, bo dla merdania cudnych ogonków warto poświęcić każdą złotówkę.

16. Napisać książkę

Trzeba o tym powiedzieć głośno, że z tym zamiarem noszę się od czasów liceum i jakiś czas temu nawet zaczęłam, ale zarzuciłam pracę. Nie wiem czy uda mi się napisać całość w tym roku, nie wiem czy ją wydam w tym roku, ale wiem, że na pewno ją napiszę. Historia jest już w mojej głowie, Wy też ją poznacie. Obiecuję 🙂 Cele na 2018 rok to nie lada wyzwanie, ale ten punkt to jest dopiero coś 😀

17. Wyjechać gdzieś na kilka dni

Odpocząć, odciąć się, nie myśleć tylko cieszyć się chwilą. Napawać się wschodem słońca i podziwiać jego zachody. Tańczyć w deszczu. Trzymać moją miłość za rękę, zjeść gdzieś pyszny obiad i obserwować ludzi. Już nie mogę się doczekać 🙂

Jest ich więcej, cele na 2018 rok zapewne jeszcze się rozmnożą w ciągu roku, ale to są te najważniejsze, te przełomowe. Jeśli spełnię całą listę, podzielę się z Wami tym faktem. Oby i Wam 2018 rok przyniósł wiele pomyślności i obyście spełnili swoje cele na 2018 rok oraz większe i mniejsze marzenia. Dajcie znać, co chcecie osiągnąć w tym roku. Zmotywujmy się wspólnie 🙂

Zdjęcie: Bhupendra Singh na pexels.com