Ariana Grande – Dangerous Woman (2016)

Ariana Grande, symbol młodzieńczej trywialności czy powrót do korzeni najsławniejszych piosenkarek? Album Dangerous Woman podkreśla jej niebywałe umiejętności wokalne. Czy osiągnie taki poziom jak jej idolki?

Z radia znam kilka utworów Ariany z poprzednich krążków, ale musiałam dojrzeć do tego, by poznać twórczość artystki bardziej dogłębnie. Sprawił to tytułowy utwór z płyty Dangerous Woman. Płynący z niego soul oraz wibracje głosowe Ariany przyprawiają o dreszcze bardziej niż jej seksowne pozy w bieliźnie widoczne w teledysku do tegoż numeru. Klimatyczne gitary elektryczne w tle pozwalają stać się „niebezpieczną kobietą”.

Szczególną uwagę przykuwa również pierwszy utwór. Moonlight jest spokojną kołysanką, balladą. Jest dość charakterystyczna, ponieważ na płycie nie znajduje się wiele tego typu piosenek. Obydwa utwory zasługują na miano jednych z najlepszych na krążku. Przy Moonlight aż chce się zamknąć oczy i kołysać. Dużo w nim delikatności i czułości, ale to dopiero wstęp, bo już Dangerous Woman sprawia zgoła inne wrażenie. Ariana jest piękną młodą kobietą, niezwykle świadomą swojej urody i ciała, do czego zachęca również pozostałe przedstawicielki swojej płci.

Moje serce zdecydowani podbił utwór Into you z letnim, spontanicznym teledyskiem o zakazanej miłości, co z pewnością spodoba się fankom. Jeden z lepszych tekstów, świetny rytm okraszony elektroniką wprawiającą biodra w ruch. Zbliża się ciepełko, wiosna w powietrzu i wyczuwam romanse 😀

So baby, come light me up and maybe I’ll let you on it

A Little bit dangerous, but baby, that’s how I want it

Do zdecydowanie jednego z najlepszych utworów można zaliczyć I don’t care, jednak największa furorę robi niebanalne Leave me lonely w duecie z Macy Gray, gdzie ścierają się dwa przeciwstawne wokale nadające utworowi ciekawego wydźwięku. Niestety nie przypadł mi do gustu duet Lil Wayn & Ariana, chociaż znajdują się też jego zwolennicy. Słabo wypada również duet z Nicki Minaj, której wszędzie jest na tyle pełno, że człowiek zwyczajnie nawet nie chce słucha kolejnych produkcji, bo namnożyło się ich jak grzybów po deszczu. Pozostałe utwory dość zrównoważone, są dobrym dopełnieniem dla tych najbardziej intrygujących. W ucho wpada zwłaszcza utwór Greedy. Melodyjny, wesoły, taki z jajem.

Choć ogólnie płyta Ariany Grande przypadła mi do gustu, muszę przyznać, że w głowie kołacze mi jedna myśl. Artystka zaprosiła do współpracy kilka sławnych osób, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że skrzydła rozwinęłaby dopiero we współpracy z divami, na których się wzoruje. Bardzo chętnie zobaczyłabym ją w duecie z Celine Dion czy Mariah Carey. Emocjonalną część płyty można podsumować tekstem z jednej z piosenek:

My heart has had enough of the given and take                       

and as much as I want you to stay

Ariana Grande ma potencjał. Jest piękna, a do tego ma genialny głos. To nie tylko dziewczyna z dobrego domu o ślicznej buzi, ale przede wszystkim szczera, wesoła dziewczyna z poczuciem humoru, który można zobaczyć w serwisie YouTube. Polecam. Żeby każda gwiazda miała do siebie taki dystans, w świece show biznesu żyłoby się dużo lepiej.

Znacie utwory Ariany? Podrzucajcie swoje ulubione tytuły 😉

Zdjęcia: Atwoodmagazine.com